Tym razem porcja zadań, w których będzie trochę liczenia. U nas to głównie zakres do 20 ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście dostosowali poziom trudności do swoich dzieci i ograniczyli się do 10 lub wręcz przeciwnie, rozszerzyli zakres do 100.
Podrzućcie dzieciom kilka takich kart i delektujcie się ciepłą kawą :) U nas zapał nie mija, starszak dostaje taki stosik i liczy, głowi się, liczy...a końca nie widać.
Jak już wspominałam w pierwszym poście z zadaniami adwentowymi TUTAJ, wszystkie karty zalaminowałam i dzieciaki mogą do nich wracać tyle razy ile chcą. Dodatkową zaletą jest fakt, że w razie niepowodzenia mogą wymazać to co im nie wyszło i spróbować jeszcze raz, bez kreślenia po kartce.

